Facebook zablokował konto informatyka i blogera Sergiusza Diundyka, bo ujawniał prawdę

30-01-2020 | 18:00 Bezpieczeństwo
Facebook zablokował konto, bo ujawniał brutalną prawdę o Facebooku i szkolił użytkowników w sprawach cyberbezpieczeństwa. Przeszkadzał w szpiegowaniu.
UWAGA! Drodzy czytelnicy bloga informatycznego!
Nie sharujcie tego postu na Facebooku, bo i Was mogą zbanować.
Tutaj rządzi WordPress

Witajcie! Już nie mogę założyć nowego prawdziwego konta na Facebooku. Podobno, bardzo nie lubi mnie ekipa Pana Marka Zukerberga.

Jak doszło do zablokowania Facebookowego konta Sergiusza Diundyka?

Jednego pięknego wieczoru bezpłatnie pracowałem na korzyść Facebooka, zarabiałem dla nich pieniędzy. Czyli tak jak większość z Was, moi drodzy, pisałem posty na Facebooku. Uzupełniałem główne źródło dochodu Facebooka - generowałem treści, odpowiadając na pytania zadawane przez internautów w grupie Facebookowej. Padło pytanie: co tak naprawdę robi piksel Facebooka, wbudowywany w kod stron i sklepów internetowych? Udzieliłem odpowiedzi. Ujawniłem prawdę od strony technicznej. Zaledwie po kilku sekundach po wciśnięciu Enter zostałem przymusowo wylogowany. Moje konto zostało trwale zablokowane.

Ale jestem uparty i to bardzo. Założyłem kolejne konto (ok, następnym razem weźmę grubszą rurę - założę kolejnego Facebooka). Podałem inny prawdziwy numer telefonu, inny prawdziwy adres email, inne prawdziwe zdjęcie, imię i nazwisko też podałem prawdziwe. Zarejestrowałem się. Dołączyłem do tej samej grupy. Udzieliłem tej samej odpowiedzi na to samo pytanie. Jak myślicie, co się wydarzyło w ciągu następnych kilku sekund? Dokładnie! Zostałem wylogowany i ponownie zablokowany.

Czyli w sposób wystarczająco naukowy (2 razy ten sam wynik) udowodniłem że zbanowali mnie za rozpowszechnienie prawdy, a nie z innego powodu. Przecież, w mojej ocenie, nie złamałem żadnego punktu regulaminu. Chyba że ten niepisany.

Minęło około roku. Podaję jeszcze inne numery telefonów, zdjęcia, adresy email (ale wszystko prawdziwe, imię i nazwisko też) – blokują mnie tuż przy próbie założyć nowe konto. Już nawet nie dają możliwości dokończyć zakładania konta.

Oficjalna odpowiedź – jestem fejkiem (o tym dalej).

Mianowicie, ujawniłem brutalną prawdę o pikselu Facebooka. A do tego, wszystkie zdjęcia które dobrowolnie wgrywałem do profilu, jak i te które musiałem wysłać mimo dobrej woli, bo Facebook wyłudzał je przymusowo pod pozorem "weryfikacji" - czyściłem od danych, pozwalających szpiegować mnie. Doradzałem innym internautom jak się uchronić przed szpiegowaniem w sieci, jak prawidłowo obrobić zdjęcia przed wrzuceniem do sieci. Tu artykuł jak bezpiecznie publikować zdjęcia w internecie.

Zapłaciłem za Wolność i Prawdę - najprawdopodobniej, już nigdy nie zobaczycie mnie na Facebooku. Z fejkowymi kontami, oczywiście, nie ma problemu, ale co to za gra? Chcę promować swoją markę, prawdziwe imię i nazwisko.

A tak to wygląda w praktyce:

Zablokowane przez Facebook konto informatyka i blogera Sergiusza Diundyka Zablokowane konto Facebooka

Kojarzy mi się to z dziewczynami, klonowanymi w fabryce, z filmu "Atlas chmur" - krok w lewo lub w prawo i jesteś anulowany.

Jesteś niewygodny - blokujemy Ci dostęp i mamy Cię gdzieś. Kropka.

Czy tak miała wyglądać Wolność w XXI wieku?

Co to ma być? Zawodowy informatyk nie może dzielić się wiedzą? Serio?

Czy Godność, Wolność, Prawdę i Honor da się zablokować wraz z kontem na Facebooku? Zaraz... Jeszcze podwójne frytki poproszę.

Jak Facebook tłumaczy się z zablokowanego konta?

Zaskakująco prosto - ma mnie gdzieś, bo totalnie ignorują wszystkie moje prośby o podanie przyczyn zablokowania mojego konta. Ile podobnych historii jest w internecie? Setki? Tysięcy?

Oczywiście, oficjalnie Facebook nigdy nie podał mi prawdziwej przyczyny trwałego zablokowania mojej osoby. Nigdy nie powiedzieli że jestem na czarnej liście za rozpowszechnianie niewygodnej wiedzy.

Oto jedyna odpowiedź, którą uzyskałem przez Ministerstwo cyfryzacji (tu możesz spróbować odwołać się, jeśli Facebook zablokował Ci konto):

We have checked the profile in question and confirmed that it indeed goes against our policies on authenticity. Therefore, we are taking no action against it.

You can learn more about our Community Standards here: ...

Do not hesitate to let us know if you have any questions.

Regards,
Facebook Community Operations

Jak widać, przedszkolna wymówka. Nadal nie przyznają się co jest prawdziwą przyczyną trwałego zablokowania mojej osoby na Facebooku.

Podałem prawdziwy numer telefonu, zarejestrowany na moją osobę, prawdziwy adres email w domenie, właścicielem której jestem ja (to lekko sprawdzić), podałem prawdziwe zdjęcie, wpisałem prawdziwe imię i nazwisko. Jednak, jak oficjalnie tłumaczy Facebook - jestem fejkiem. Także, moi drodzy czytelnicy bloga informatycznego, już wiecie - artykuły na blogu są pisane przez fejka. A kto korzystał i korzysta z moich usług, komu stawiłem sklepy internetowe, doradzałem, to też już wiecie - to fejk po nocach siedział przy waszych projektach.

Podobno, w podcastach muszę witać się "Cześć, tu fejk". I dowód osobisty mam zmienić – Sergiusz Fejk. A co, chyba brzmi lepiej?

Szanując dobre imię Facebooka, w żadnym razie nie namawiam nikogo na rezygnacje z Facebooka, w żadnym razie nie oczerniam imienia tej agencji reklamowej. Jeśli Wam jeszcze nie zablokowali konta - cieszę się. Sam chętnie skorzystałbym z Facebooka gdyby miał niezablokowane konto.

Cóż, nadal ujawniam prawdę, nadał próbuję pomóc Wam uświadomić, moi drodzy, co Wy robicie ze swoją poufnością i poufnością Waszych dzieci. Jakie niebezpieczne rzeczy robicie (publikując nieobrobione zdjęcia, trzymając cały czas włączony internet w telefonie itd). Z resztą dobry artykuł u mnie na blogu informatycznym ma dużo większe zasięgi niż pojedynczy niepromowany post na Facebooku, bo popularność bloga cały czas rośnie, a zasięg niesponsorowanych postów na FB cały czas maleje. Także, być może mam to potraktować jako dobry sygnał, bo moje treści wreszcie będą zarabiać kasę dla mnie, a nie dla zagranicznej firmy, która w dodatku mnie nie szanuje.

Oto tematy za które, najprawdopodobniej, zostałem zablokowany.

Codzienne podstawy cyberbezpieczeństwa

Skoro nie mam "prawa" szkolić ludzi na Facebooku - kontynuuję sprawę na blogu.

Oto najbardziej niebezpieczne czynności, których codzienne dokonują internauci (ewentualnie i Ty też, chyba że znasz się na cyberbezpieczeństwie lepiej od innych):

  • wysyłanie gdziekolwiek przez internet nieobrobionych zdjęć (tu znajdziesz jak je bezpiecznie obrobić);
  • udzielenie zbędnych dostępów aplikacjom w telefonie i na komputerze;
  • niewyłączanie internetu w telefonie;
  • wysyłanie skanów i zdjęć dokumentów przez internet;
  • niewyczyszczanie pełnej historii i niezrestartowanie przeglądarki przed logowaniem do dowolnego systemu;
  • trzymanie otwartych zakładek w przeglądarce przez dłuższy czas;
  • nieblokowanie reklam w przeglądarce;
  • nieblokowanie fingerprinta w przeglądarce;
  • stosowanie przeglądarki, która zlewa zbędne poufne dane do sieci;
  • instalowanie niebezpiecznych aplikacji na telefonie;
  • zapisywanie haseł w przeglądarce i innych programach;
  • odblokowanie telefonu lub innego urządzenia twarzą lub skanem linii papilarnych;
  • niezaklejanie frontalnej kamery w telefonie i laptopie;
  • płatności twarzą - w Polsce tego jeszcze nie ma, ale za chwilę będzie (to dopiero jazda, jeśli chodzi o bezpieczeństwo).

W ogóle, absolutnie nigdy, pod żadnym pozorem nie używajcie części Waszego ciała (twarz, linie papilarne, tęczówka) do identyfikacji cyfrowej. Jest to tykająca bomba na całe życie, która może eksplodować w dowolnej chwili (bo nigdy nie wiesz kto, gdzie, kiedy i w jaki sposób tego użyje). Wyjątkiem może być tylko urząd przy wyrobieniu dokumentu tożsamości. Ale żadnych prywatnych firm. Najlepiej to w ogóle pozaklejać kamery na wszystkich urządzeniach i odsłaniać wyłącznie wtedy, kiedy na pewno tego potrzebujesz.

Mogę jeszcze bardzo dużo niebezpiecznych punktów wymieniać. Są to rzeczy, dzięki którym niektóre firmy zagraniczne wiedzą o Tobie dużo więcej niż Ty sam lub sama, twój lekarz i wszyscy Twoi znajomi łącznie.

Takie proste i zarazem takie trudne...

Wystarczy odrobinę wiedzy i uwagi. Wejść w posiadanie owej wiedzy pomoże Ci mój blog informatyczny. Jeśli interesuje Cię ten temat – daj znać w komentarzu pod artykułem.

Kolejna rzecz którą ujawniłem - jak działa piksel Facebooka.

Jak działa piksel Facebooka?

No właśnie, smakołyk za którego (najprawdopodobniej) zostałem trwałe zablokowany.

W prawdzie rzeczy to mnóstwo innych systemów używają podobnej technologii, niektórzy nawet dużo bardziej niebezpiecznych haczyków stosują. Zresztą ja też zbieram statystyki na blogu. Tylko że ja nie sprzedaję i, tym bardziej, nie oddaje bezpłatnie zagranicznym korporacjom danych o Was, moi drodzy.

W dużym skrócie, byle-co załadujesz na swoją stronę z cudzego serwera (piksel, obrazek, dokument HTML, wideo – w gruncie rzeczy nie ma znaczenia co to jest) – ten cudzy serwer już wie o Twoim użytkowniku bardzo dużo, bo podczas pobierania tego piksela czy innego pliku wysyła się (a czasem i zapisuje się na komputerze użytkowika) bardzo dużo danych. Standardowo – IP adres (czyli już mamy namierzony kraj, miasto, konkretnego dostawcę internetu), ilość odwiedzin Twojej strony, nazwa i wersja przeglądarki użytkownika... Właściwie to już wystarczy żeby z dużym prawdopodobieństwem zidentyfikować konkretnego człowieka w sieci. A jeśli ten człowiek jest zalogowany do systemu z którego ładujesz coś na swoją stronę, to system ten już ma połączone wszystkie nazbierane dotychczas dane o konkretnym użytkowniku z nowym wydarzeniem (odwiedzenie konkretnej podstrony, sfinalizowanie zakupu itd).

Niektóre firmy stosują tego samego triku w mailach - mail tracking. Wystarczy że Twój program pocztowy zaciągnie z obcego zdalnego serwera jakiś obrazek (na przykład, zdjęcie w podpisu pod mailem) i już wiadomo:

  • że na pewno otworzyłeś lub otworzyłaś tego akurat maila;
  • kiedy dokładnie otworzyłeś;
  • gdzie się znajdujesz;
  • jakie urządzenie masz.

A to wciąż tylko zdjęcie w podpisu pod mailem.

Otóż, zawsze blokuj (w calości) domyślne ładowanie zdalnych treści w Twoim programie pocztowym. To straszna dziura.

Do tego da się połączyć to wszystko (dane z mailów, dane ze stron szpiegujących poprzez ładowanie zdalnych treści) z nazbieraną wcześniej historią. Na przykład, wiemy że wczoraj użytkownik oglądał w 10 sklepach pralkę i otworzył maila od trzech sprzedawców, a dzisiaj kupił inny model pralki w Twoim sklepie. Wszystkie te rzeczy piksel Facebooka (lub inne podobne technologie) ogarnia w mrugnięciu oka. Czyli już wiadomo ile Ty zarobiłeś lub zarobiłaś, ile wydał kupujący. A do tego jest cała ścieżka tego akurat zakupu, która zaczęła się dużo wcześniej niż została sfinalizowana transakcja. Wyobrażasz sobie jaka to jest kopalnia danych dla konkurencji? Żeby nie było, nie stwierdzam że Facebook wprost sprzedaje te dane do konkurencji – raczej nie znam takich wypadków. Ale to że firma szpiegująca wykorzysta te dane do sprzedaży reklam dla Twojej konkurencji – to fakt.

Poza tym to nie koniec historii. Wiadomo że ten ktoś ma pralkę, z pewnością będzie chciał raz na jakiś czas kupić proszek do prania. Zgadnij jakie reklamy zobaczy ten nieszczęsny klient za chwilę. A go zapytali czy on chce widzieć te reklamy?

Jeśli chodzi o mnie – ja mam potrójnego AdBlocka i wszystkim polecam. Potrójnego, bo to powiększa bezpieczeństwo - blokuje, m.in. różne pikseli i inne nie proszone rzeczy. Potrójny AdBlock to znaczy że mam trzy wtyczki do przeglądarki od różnych producentów. Niektóre zagraniczne korporacje dogadują się (nie wiem ile płacą za tą) z producentami AdBlocków żeby ci nie blokowali ich reklam. Czyli część reklam blokuje jedna wtyczka, a pozostałe jeszcze inna. I osobna wtyczka do blokowania reklam wideo.

Nigdy nie wysyłaj zdjęcia twarzy albo skanu dokumentów do sieci

Nie wolno wysyłać zdjęć twarzy albo skanu dowodu osobistego zagranicznym prywatnym firmom bez naprawdę poważnej przyczyny. Jedyny wyjątek – współpraca finansowa, na przykład, konto wykonawcy na portalu dla freelancerów, albo konta w zagranicznym fintechu. Poza tym – nigdy. Absolutnie nigdy! W żadnym razie.

Jeśli chodzi o wyłudzanie świeżych zdjęć twarzy – obecność świeżego zdjęcia Twojej twarzy znacznie upraszcza szpiegowanie za Tobą. O zdjęciach dokumentów, mam nadzieję, nie muszę nic tłumaczyć.

Wyobraź sobie że sfinalizowania zamówienia (niech to będzie pralka za 3000 zł) w sklepie internetowym dokonano z tego samego urządzenia, z którego wczoraj udało się wyłudzić świeże zdjęcie twarzy bez obróbki? Nawet jeśli to przesyłka pobraniowa, płacisz gotówką, to i tak już wszystko wiadomo – cena jest w sklepie, zdjęcie lub nawet paszport jest wysłałeś lub wysłałaś, miejsce gdzie się znajdujesz i w którym dokonałeś lub dokonałaś transakcji wykrywa się po IP adresie i na zawsze zostaje zapisane w bazach danych różnych firm szpiegujących (w większości zagranicznych). A do tego, jeśli zamówienia dokonałeś lub dokonałaś z telefonu, wiadomo z kim kontaktujesz się, do kogo dzwonisz, gdzie znajdują się ci ludzie itd. Jak myślisz, jeśli agencja windykacyjna będzie chciała pozyskać te dane, ile zapłaci? A służby specjalne obcych państw?

Nie stwierdzam i nigdy nie stwierdzałem że Wasze dane wykorzystane dokładnie w ten sposób przez konkretną firmę. Ale jako inżynier, jako informatyk stwierdzam że technicznie nic nie przeszkadza żeby Wasze dane zostały wykorzystane właśnie w ten sposób.

Pamiętajcie o nowym wymiarze Wolności cyfrowej w XXI wieku - jesteście (większość z Was) pod totalną kontrolą! A jeśli jeszcze zakład medyczny sprzeda Twoje dane biologiczne... Czego też nie można wykluczyć.

Proste zasady cyberbezpieczeństwa

Nigdy nie uzależniaj 100% dochodu od jednej firmy. Nie ważne czy to pracodawca czy sklep na Facebooku. Zawsze miej kilka źródeł dochodu. Nie wyobrażam sobie możliwości uzależnienia stanu finansowego mnie i mojej rodziny od portalu, który w dowolnej chwili może zbanować mnie bez podania przyczyny. Wyobrażacie sobie co by było, gdyby prowadziłbym sklep internetowy na Facebooku i nie miałbym innych źródeł dochodu? To było by ekstra głupie. Totalna abstrakcja. Dlatego nie mam żadnych źródeł dochodu powiązanych z Facebookiem. Wiem że wiele ludzi całkiem przyzwoicie zarabiają na Facebooku. Ale ja, akurat, nie widzę możliwości uzależnienia swojego dochodu od kogoś, kto ma mnie gdzieś.

Natomiast, jeśli chodzi o cyberbezpieczeństwo - niestety, większość internautów nie zdają sobie sprawy z tego co robią (sobie i dzieciom)... Wg mnie, cyberbezpieczeństwa koniecznie trzeba uczyć zaczynając od przedszkola. Od kiedy dziecko jest w stanie wziąć do ręki telefon - to już trzeba z nim rozmawiać o cyberbezpieczeństwie. Poza tym, w tych realiach które mamy to przede wszystkim rodziców trzeba nauczyć cyberbezpieczeństwa, bo większość totalnie nie rozumieją co robią. Właśnie, po to tu jestem.

Facebook vs własny blog

Dla mnie, akurat, to jednoznacznie – blog. Koniec odpowiedzi. Kropka.

Chociaż, najlepiej i to i to. Przy okazji, chętnie promowałbym bloga na Facebooku. Gdyby miałbym wybrać tylko jedno - bez dwóch zdań wybieram mieć coś na własność. Na pewno nie widzę przyszłości bez własnego bloga, bez własnego sklepu internetowego, bez telefonu z którego mogę wyjąć baterię itd.

Ja wolę rozpowszechniać pisane przeze mnie treści, a nie ograniczać ich zasięgi. Dlatego prowadzę własnego bloga informatycznego, zamiast bezpłatnie pracować jako copywriter i fotograf dla zagranicznej korporacji.

Wolę żeby pisane przeze mnie teksty i robione przeze mnie zdjęcia zarabiali pieniądze dla mnie, a nie dla zagranicznej firmy.

Wolę kontrolować własny telefon. Wolę mieć go na własność. Dlatego trwale pokasowałem ze swojego telefonu aplikacje Facebooka i inne podobne.

Wolę kontrolować dawkę poufnych informacji, które puszczam do internetu. Dlatego obrabiam wszystkie zdjęcia - kasuje szpiegowskie dane, zanim wylądują one w sieci.

Jak bezpiecznie wrzucać zdjęcia na Facebooka?

A właściwie to nie tylko na Facebooka, ale też do dowolnego zakątku w sieci.

Wrzucając zdjęcia do dowolnego miejsca w internecie (m.in. na Facebooka), pamiętaj że sama Twoja twarz na zdjęciu i widok za nią to najmniej wartościowe informacje względem korporacji, magazynującej dane. Chyba że widok za twarzą pomoże zlokalizować Cię, to wtedy tak. O wiele cenniejsze są uszkodzone piksele twojej kamery, zakurzony obiektyw, znamiona i brodawczaki na skórze. Twarze innych osób na zdjęciu. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego - daj znać w komentarzu czy mam pisać więcej artykułów na ten temat.

UWAGA!
Pamiętaj o najważniejszym: absolutnie wszystko co wysłałeś lub wysłałaś przez internet (nie ma znaczenia gdzie, kiedy i w jakim celu), pozostaje tam na zawsze bez możliwości cofnięcia. A Ty nie panujesz nad tym (co już poszło).

Także zastanów się 10 razy zanim cokolwiek wrzucisz do dowolnego serwisu internetowego. A jeśli wysyłasz zdjęcia - obligatoryjnie nakładaj filtry, kasuj meta dane, różne EXIFy itd. Obrabiaj zdjęcia tak żeby wymazać wszystkie szpiegowskie dane: wszystkie uszkodzone pikseli, kurz (z obiektywu), znamiona na skórze, brodawczaki, plamy na ubraniach - to wszystko powinno zostać wymazane zanim zdjęcie trafi do internetu. I koniecznie pomniejsz zdjęcie przed wysłaniem, żeby było wystarczające, ale nie większe - to utrudni szpiegowanie za tobą.

Napiszcie w komentarzu czy chcecie więcej artykułów i konkretnych instrukcji na temat Waszego bezpieczeństwa w internecie.

Wady i zalety zablokowanego konta na Facebooku

Podsumowując fakt zablokowania przez Facebook mojej osoby, posegregowałem wady i zalety tego nieuczciwego działania Facebooka:

Wady:

  • konkurencja ma szybsze dotarcie do klientów;
  • brak szybkiego dostępu do grup z newsami lokalnymi;
  • trochę cięższej będzie szybko znaleźć zleceniobiorców, bo szukałem je w grupach na Facebooku;
  • brak możliwości reklamowania bloga na Facebooku (to pierwsza w życiu firma która odmawia przyjęcia grubej kasy ode mnie).

Zalety:

  • moja skrzynka mailowa nie jest spamowana przez Facebook;
  • nie jestem rozpraszany głupotami - mam więcej czasu na pisanie tekstów do bloga;
  • pisane przeze mnie artykuły pracują dla mnie, a nie dla zagranicznej firmy;
  • robione przeze mnie zdjęcia pracują dla mnie, a nie dla zagranicznej firmy;
  • zarabiam pieniądze dla siebie, a nie dla zagranicznej firmy;
  • pojawił się pomysł o założeniu własnej sieci społecznościowej;
  • to nauczyło mnie że nie wolno ufać serwisom, których właścicielem nie jesteś, a miejsce do publikacji treści trzeba mieć na własność, np blog informatyczny;
  • odkryłem jak bardzo się boją ujawnionej prawdy (szok, tego nie oczekiwałem);
  • przekonałem się w praktyce że Facebook ma mnie w du... gdzieś;
  • przekonałem się w praktyce że istnieją niepisane reguły gry.

Na prośby czytelników bloga informatycznego opisałem jak bezpiecznie obrabiać zdjęcia do publikacji w sieci.

Jeśli znalazłe[-a]ś w tekście, literówkę, błąd stylistyczny albo inny błąd językowy - bardzo proszę o napisanie poprawki w komentarzu pod artykułem albo przez formularz kontaktowy. Dziękuję!

Autor artykułu: Sergiusz Diundyk.

Komentarze

Gal
01-04-2020 | 14:16
Witam,
fajny artykuł, jeśli ktoś nie wiedział tego wcześniej np. z [Regulamin, pkt 4.3], to właśnie się dowiedział.....prawda niestety jest taka, że nie uciekniemy przed cyfryzacją i NIE da się tego uniknąć. Jeśli ktoś nie ma nic do ukrycia to nie musi się obawiać inwigilacji, chyba, że chodzi o ochronę takich danych jak bankowe, czy też ważne firmowe przed hakerami. Świat od bardzo dawna zbiera dane wszystkich, nawet zaklejając kamerki, czy też wracając do nokii 3310 nie zabezpieczymy się przed tym..... Jest już za późno.... Czego innego można się bać? Jeśli nastąpi światowy totalitaryzm to i tak nic nie pomoże, ani nikomu.... Bać mogą się przestępcy, hakerzy, pedofile i inne jednostki, które dzięki śledzeniu łatwo jest namierzyć. Natomiast rządy mają już takie technologie, że zaklejanie kamerek na nic się nie zda, ani też stosowanie KeyPass'ów do haseł. Polecam szkolenia, czy też Webinary "legalnych hakerów"... Unikanie zatem technologii, która ułatwia nam życie, czy też Social media jest swoistym wpadaniem w paranoje teorii spiskowych i temu podobnych.... Co pani Halinka ma do ukrycia wrzucając swoje nieobrobione zdjęcie ze swoim mężem z Chorwacji ze znajomymi na FB?? Nie dajmy się zwariować :) W tym momencie użyłem VPN i moje IP jest nie do namierzenia, ale dlaczego mam tego używać, nikogo nie obrażam, ani nie publikuję treści szkodliwych społecznie. Dlaczego mam wyłączać internet w telefonie, komu potrzebna informacja, że jestem np. w DOMU ;)
Pozdrawiam
Sergiusz Diundyk
01-04-2020 | 18:02
No tak, przyda się fizyczny (zamontowany własnymi rękoma) wyłącznik baterii w telefonie )))

Ktoś chce żeby płaciłem podatki, a później za moje pieniądze mnie szpieguje? To nie wiem, może mam jeszcze frytki ugotować dla tego "kogoś"... Chyba nie po to różne nacje cały czas wałczyli (i bedą wałczyć, jeśli zajdzie potrzeba) o coś.

Dla mnie to jest, przede wszystkim, kwestia Honoru i Świadomości. Czy uprawniałem kogoś do szpiegowania mojej osoby bez wyrażenia mojej zgody? Czy ten ktoś został urodzony w inny sposób (nie przez Kobietę itd) lub na innej planecie i ma z tego powodu jakieś naduprawnienia? Czy wyraziłem zgodę na sprzedaż mojej prywatności? Czy wyraziłem zgodę na medyczny (lub inny) faszyzm? Odpowiedź na wszystkie pytania brzmi: WYRAŹNIE NIE! A więc dziękuję, do widzenia.

Poza tym jeśli znasz się na technologii (nie tej promowanej przez korporacje, tylko prawdziwej, tj wiedza oparta wyłącznie o fakty i działania, a nie o deklaracje), jesteś świadom tego co się dzieje - da się chociażby częściowo odzyskać Wolność i Honor. Warto o to wałczyć. Chyba że ktoś świadomie nie chce.

No a jeśli chodzi o światowy totalitaryzm - odnoszę wrażenie że, właśnie, w tej chwili (marzec-kwiecień 2020) jesteśmy uczestnikami testu jak populacja na to zareaguje. Ale spoko, każdy totalitaryzm padł. A było ich wiele. Więc padnie i każdy kolejny w razie czego. Jak powiedział Warren Buffett: "Historia uczy, że ludzie nie wyciągają z niej wniosków".
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
Anna
16-03-2020 | 05:36
Witam Pana.
Trafiłam na ten blog poszukując przyczyny zablpkowania mi konta na Facebooku.
Konto zablokowano mi natychmiast po założeniu a właściwie w trakcie. Było to moje pierwsze konto, miało to miejsce w ostatnich dniach. Nie pomogło przesłanie zdjęcia, którego zażądano do weryfikacji. Wszystkie dane były prawdziwe i zdjęcie również. Czy przyczyną mogło być to, że konto było zakładane z innego komputera, z innego miejsca niż mieszkam (pomagała mi bliska osoba)? Jeśli to możliwe, to proszę o odpowedź, chocby bardzo krótką. W sumie, to nie wiem, czy ponawiać próbę założenia konta i czy to jest możliwe. Z góry dziekuję.
Sergiusz Diundyk
16-03-2020 | 20:37
Witam serdecznie, Pani Anno!
No to teraz FB dysponuje danymi, pozyskanymi z Pani zdjęcia, a w zamian nawet dostępu brak. Nie wiem co z tym zrobić - mnie się nie udało założyć konta. To niepoważne zachowanie firmy, zarabiającej miliardy $ na naszych prywatnych danych... Wiem że nieuczciwie zablokowanych przez FB osób jest bardzo dużo, można wytoczyć im zbiorowy pozew. Na razie olałem temat, bo mam ważniejsze sprawy.
Anna
17-03-2020 | 16:57
Bardzo dziekuję za odpowiedź. Co ja zrobiłam? A zaryzykowałam i postąpiłam tak jak Pan opisał; "Ale jestem uparty i to bardzo. Założyłem kolejne konto". Ale tylko na numer telefonu, mój prawdziwy, ale inny. Na razie się udało. Jeszcze raz dziękuję.
Sergiusz Diundyk
17-03-2020 | 20:06
Dziękuję również za informacje.
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
Sergiusz Diundyk
28-02-2020 | 19:00
Drodzy czytelnicy! Napisałem artykuł jak bezpiecznie publikować zdjęcia w internecie - link na samym końcu artykułu.
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
Greg
02-02-2020 | 15:47
Witaj
niestety nie znalazłem.kiedy ten post był opublikowany?Przydałaby się data.
Ze wszystkim sie absolutnie zgadzam,a z Facebookiem miałem dokładnie taką samą historie.
Robię co mogę (większość opisana powyżej w blogu) dla zachowania prywatności.
Ale czy opisałeś jak obrabiać zdjęcia przed wysyłką?Gdzie są te narzędzia?Nie widzę dalszego ciągu całego tego tematu.
Sergiusz Diundyk
03-02-2020 | 18:42
Witam,
data postu jest na samej górze (chyba że coś nie działa), ten post został opublikowany 30 stycznia 2020. Jeszcze nie kontynuowałem wątku ze zdjęciami. Myślę że wkrótce napiszę o tym.
Greg
03-02-2020 | 22:13
Faktycznie jest.Nie ma tylko na samym końcu postu.
A więc czekam na ciąg dalszy.
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
Dodaj nowy komentarz:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij komentarz
Zoom
Ok