Branża informatyczna w kryzysie 2020-20... Jak dzisiaj wygląda IT od środka?

15-04-2021 | 17:21
2
Biznes

Najczęściej czytane

Branża informatyczna w kryzysie 2020-20... Jak dzisiaj wygląda IT od środka? Co się zmieniło w branży IT z rozpoczęciem kryzysu gospodarczego 2020?
Branża informatyczna w kryzysie 2020-20...Branża informatyczna w kryzysie 2020-20...

Zadzwoniła do mnie niedawno dziennikarka i poprosiła o wywiad na temat aktualnego stanu branży IT w trakcie dzisiejszego kryzysu gospodarczego i jak może wyglądać branża po zakończeniu kryzysu.

Ocenzurowana wersja już poszła do prasy, a tutaj przedstawiam Wam, drogie czytelniczki i drodzy czytelnicy bloga informatycznego, moje nieocenzurowane przemyślenia na temat aktualnego stanu branży IT w roku 2021 i najbliższych latach.

Jak zawsze, publikacje na blogu informatycznym to materiał z pierwszego źródła, bo publikacje tu nie są ocenzurowane ani przez dziennikarzy, ani przez social media, ani przez wyszukiwarkę internetową, ani przez służby specjalne, więc w czasach dzisiejszych to, podobno, jedno z nielicznych miejsc gdzie jeszcze mogą Państwo znaleźć prawdziwe materiały, bez żadnego rodzaju cenzury i propagandy. Dlatego, właśnie, polecam tę stronę dodać do skrótów (zakładek) w przeglądarce i od czasu do czasu wracać tu po wyjątkowe materiały, których nie znajdą Państwo w żadnym innym zakątku sieci. Czasem pojawiają się tu publikacje, blokowane przez social media i nie wyświetlane w wynikach wyszukiwania przez najpopularniejsze wyszukiwarki internetowe.

Jak zmienił się rynek pracy informatyków w sztucznie sterowanym kryzysie gospodarczym 2020 - 20...?

W branży IT po raz kolejny nastąpiło wymuszone wewnętrzne przebranżowienie. Nie jest to ani pierwszy raz ani ostatni. Wspomniane zjawisko jest znane od lat i polega na tym że fachowcy o konkretnej specjalizacji tracą pracę, natomiast pojawiają się nowe strefy gdzie fachowców brakuje. Wcześniej to zjawisko wielokrotnie następowało z powodu aktualizacji technologii - na przykład, aplikacje desktopowe i ich twórcy zostały częściowo wypchnięci na ubocze przez WEB i mobile. Kiedyś popularny język programowania Delphi został wypchnięty przez C# i Java. Teraz obserwujemy podobne zjawisko, tyle że wymuszenie przyszło z innej strony, bo przez kryzys (swoją drogą, jeśli interesuje Cię jak się manipuluje społeczeństwem i jak się kreuje społeczne opinie na temat kryzysu, jakich technologii do tego się używa - pisałem o tym w tej publikacji): producenci aplikacji dla branży lotniczej, gastronomicznej, imprezowej i wielu innych zostali bez klientów, bo ci już nie potrzebują nowego oprogramowania czy sprzętu, ponieważ ich firmy są przymusowo zamknięte, a więc informatycy stracili zlecenia, stracili pracę.

Natomiast, dotąd nieznany boom obserwujemy w branży oprogramowania E-Commerce, zdrowotnej, e-learning, e-konferencje - tu notujemy wzrost zapotrzebowania na fachowców. Czyli średnia zatrudnienia w branży informatycznej raczej nie uległa mocnym zmianom, jednak specjaliści od poszczególnych technologii odczuwają potężne turbulencje, czasem bardzo niebezpieczne dla nich. Ci którzy nie potrafią błyskawicznie opanować innej technologii po prostu wylatują z rynku. Wiem o tym z pytań które piszą do mnie czytelniczki i czytelnicy mojego bloga informatycznego.

Jak może zmienić się rynek pracy dla informatyków w latach 2022 i 2023?

Kryzys ewidentnie jest sztuczny i, najprawdopodobniej, ktoś ma strategię na sterowanie nim. Ewidentnie nie jest to kryzys naturalny, bo na manipulacje całym społeczeństwem, na reklamy tematów na K i na P, o których nie chcę wspominać, ktoś wydaje wielokrotność rocznego PKB Polski, więc nie wiem czy i kiedy ta garstka "zarządców" i "strategów" odstąpi. A do tego, społeczeństwo to tak łatwo łyka (ok, dobra strategia, dobrze wyselekcjonowane socjotechniki itd), więc... Jeśli w tym wszystkim chodzi tylko o biznes, o kasę, ewentualnie próbę zombie`owania znaczącej części rasy ludzkiej na kupno abonamentu w przyszłości na pewna usługę pseudomedyczną na S, o której również nie chcę wspominać, no to wtedy warto oczekiwać odbudowy rynków i, odpowiednio, proporcjonalnego wzrostu ilości zleceń i pracy dla informatyków. Natomiast, jeśli wspomniana garstka ludzi ma na celu coś innego (niestety, nie mam pojęcia jaki jest prawdziwy cel wprowadzenia bieżącego kryzysu) no to i scenariusze rozwoju lub upadku poszczególnych branży będą inne.

Jeśli założyć że celem kryzysu nie jest próba wprowadzenia nowego układu społecznego na całej Ziemi, tylko jakieś chwilowe interesy - warto spojrzeć na odbudowę poszczególnych branż w latach 2009 - 2011 po kryzysie z roku 2008. Ale jeśli garstka sterujących kryzysem ludzi ma na celu coś innego, a społeczeństwo pozwoli im na zrealizowanie ich strategii (już, niestety, w znaczącym stopniu, pozwoliliśmy im na to) - no to nie wiem czego oczekiwać, bo nie wiem jaki mają cel.

Kiedy rynek pracy informatyków powróci do stanu z przed kryzysu czyli z roku 2019?

Jeśli mieć odwagę założyć że to tylko kolejny kryzys gospodarczy, myślę że przez najbliższe parę lat rynek pracy (w tym informatyków) raczej nie wróci do normalnego stanu - na to wskazuje dynamika wzrostu (czyli teraz - spadku) gospodarek światowych. A zanim ilość nowych umów o pracę czy kontraktów B2B w branży IT wróci do stanu z roku 2019, to technologia mocno się zmieni, bo ten powrót potrwa. A w międzyczasie pojawią się nowe wersje języków programowania, powstaną nowe wersje systemów operacyjnych, być może zaktualizują się niektóre standardy - chociażby HTML albo protokoły komunikacyjne, trochę zmienią się trendy rynkowe, zmienią się czołowe pozycje w rankingach popularności technologii, pojawią się nowe typy usług w chmurze, nowe platformy sklepowe. Ku zdziwieniu niektórych informatyków, którzy pozostają przez dłuższy czas bez pracy, okaże się że kiedy wszystko wróci do normy (o ile), to ich wiedza i doświadczenie mogą być przestarzałe i nie będą oni w stanie konkurować z innymi jednostkami na rynku.

W pewnym sensie, rynek pracy IT już nigdy nie wróci dokładnie do stanu z przed kryzysu, bo technologia dalej, mimo kryzysu, się rozwija, a to cały czas zmienia rynek w sposób nieodwracalny. Dlatego, bez względu gdzie i dla kogo się pracowało, trzeba non-stop się rozwijać. W branży IT i tak cały czas się uczymy. A jeśli ktoś nie chcę się uczyć - siłą rzeczy wylatuje z rynku.

Teraz rynek mocno weryfikuje dostawców oprogramowania, zarówno jak i fachowców. Jak wynika z wielu badań, po kryzysie z lat 2008/2009 rynek IT ustabilizował się i poszedł w górę dopiero w roku 2011. Prezesi spółek informatycznych z którymi rozmawiałem, wskazują że jeśli wiosną wszystkie branży zostaną otworzone i nie będą zamykane w kółko, no to dopiero pod koniec roku 2022 możemy oczekiwać na powrót obrotów w branży do poziomu z roku 2019. Podzielam tę prognozę. Tyle że wątpię że po wpompowaniu wielokrotności PKB Polski w reklamy, ten ktoś (kto steruje kryzysem) tak lekko odstąpi.

Co muszą zmienić właścicieli firm informatycznych żeby wygrać z kryzysem?

Branża IT, szczególnie ta w Polsce, powinna wreszcie zająć się jakością wytwarzanych przez siebie produktów i usług, bo tego kompletnie brakuje. Przedsiębiorcom z branży IT trzeba przestawić myślenie: już skończyły się czasy gdy kasa leciała prosto na konto, bo jest to branża informatyczna. Teraz do polskiego IT powoli wchodzi pojęcie jakości produktów i usług, bo konsument zastanawia się czy warto wydać pieniądze czy, jednak, przytrzymać, a konkurencja nie śpi. Teraz trzeba zatrudniać testerów oprogramowania, profesjonalnych architektów systemowych, menedżerów projektów, wdrożeniowców, a nie samych programistów.

Do tej pory to było tak że pracodawcy w ogóle nie używali wyrazów takich jak "testowanie oprogramowania", "architekt systemowy", "tester aplikacji", "cykl produkcji oprogramowania" - po prostu nie wiedzą co to jest. Kiedyś zatrudniła mnie jedna polska firma na stanowisko architekta systemowego, a po dwóch miesiącach współpracy właściciel firmy mówi do mnie: "hej, coś nam się nie podoba twoja praca, za mało kodu napisałeś przez te dwa miesiące, zobacz ile chłopaki piszą kodu, a ile ty"... Czyli przedsiębiorca gdzieś wyczytał że w zespole powinien być architekt systemowy, ale, niestety, nie przeczytał kim jest architekt systemowy i co robi i, w ogóle, kiedy i po co go się zatrudnia. Mam nadzieję że dzięki kryzysowi jest szansa że polskie IT wyjdzie z jaskiń i przejdzie do kolejnego etapu rozwoju.

Teraz trzeba poważnie myśleć o przyszłości, dbać o przewagę konkurencyjną na lata, zamiast cieszyć się z chwilowych zysków. Współpracując z wieloma polskimi podmiotami informatycznymi dotychczas odniosłem wrażenie że strategia polskiego IT do tej pory polegała na wynajdowaniu koła i szlifowaniu go przez najbliższe 100 lat. Wcześniej to działało, a teraz już nie koniecznie, bo konsument poszedł po rozum do głowy i już nie wydaje pieniędzy jeśli nie musi tego robić. Do tej pory było tak że każdy kto skonfigurował parę stron internetowych opartych o WordPress, był uznawany za informatyka i na branżę patrzył wyłącznie przez pryzmat własnego portfela. A teraz niespodzianka - z tyłu nadjeżdża ogromny walec, który wszystkich dokładnie weryfikuje, teraz trzeba udowodnić klientowi że twój produkt wnosi wartość dodaną do jego biznesu. Już część podmiotów zostały zweryfikowane, bo co-raz więcej przedsiębiorców stoją pod drzwiami KRSu z wnioskami o zawieszenie działalności lub o uruchomienie postępowania likwidacyjnego albo upadłościowego. To nie są konsekwencje losu, tylko własnego myślenia i podejmowanych decyzji.

Polskim podmiotom informatycznym trzeba wreszcie przestać cieszyć się pięknością własnego niedoszlifowanego koła, a zajrzeć po strategie i doświadczenie do zagranicznych kolegów, najlepiej z USA (bo ten kraj jest oczywistym i niekwestionowanym liderem branży IT): mieć wyśrubowaną strategie długofalowego rozwoju produktów i usług, wdrażać pełne procesy produkcji oprogramowania i świadczenia usług, zamiast cały czas iść na skróty, dywersyfikować źródła dochodu, oszczędzać.

Co powinni zrobić informatycy, żeby zagwarantować sobie pracę w i po kryzysie?

Fachowiec, który wnosi dodaną wartość do biznesu i sam ciągle się rozwija, cały czas dokształca się (bo praca informatyka to, m.in., ciągła edukacja), cały czas uczy się nowych technologii i szlifuje doświadczenie w technologiach które już zna - nigdy nie pozostanie się bez pracy. Najwyżej, na jakiś czas trzeba będzie pogodzić się na mniejsze płace albo gorsze warunki, ale nie tak że wcale bez pracy. Więc pracownikowi czas zadać sobie pytanie: jaką wartość wnoszę do biznesu pracodawcy i co mogę zrobić jeszcze lepiej tu i teraz?

Oczywiście, w czasach turbulencji rynkowych trzeba uważać na wiry i strefy o zmiennej gęstości - jeśli nasza profesjonalna działka znajduje się w takiej strefie (np. tworzyliśmy systemy klasy ERP dla restauracji), no to trzeba natychmiast zabezpieczyć się, na przykład, przebranżawiając się na inną technologię (na przykład, e-Commerce, Mobile). Natomiast, dla pracodawcy nabiera znaczenia dywersyfikacja źródeł dochodu - nigdy nie jest najlepszym pomysłem skupienie się na jednym branżowym rozwiązaniu (na przykład, produkcja tylko oprogramowania do zarządzania restauracją). Również, nabiera mocy kwestia jakości wytwarzanych produktów i usług oraz strategia ciągłego długotrwałego rozwoju dostarczanych rozwiązań i na bieżąco (a nawet z wyprzedzeniem) dostosowania się do wymogów rynku. Jak wspominał w swojej książce z marketingu Philip Kotler, przedsiębiorca albo idzie ramie w ramie z rynkiem i wraz z nim ciągle się zmienia, albo nie istnieje.

Najlepiej wziąć przykład z branży motoryzacyjnej - czy ktoś wyobraża sobie żeby Mercedes do dziś produkował MB W124 i MB190? Rynek chce SUVów - Mercedes oferuje całą masę SUVów, rynek chce elektryków - Mercedes je ma, rynek chce ekologicznych autobusów miejskich - Mercedes je ma. Ile kryzysów już skutecznie przetrwał Mercedes? Uważam że to jest dobra strategia, którą warto brać pod uwagę również w IT.

Co się zmieni w branży IT po zakończeniu kryzysu 2020-20...?

To zależy jak się skończy kryzys, jak będą wyglądać granicy państw, czy wróci demokracja, wolność i inne podstawowe wartości Europy.

Jeśli wszystko skończy się bez transformacji społeczeństwa (a tego nie wiemy, przynajmniej dzisiaj), jest szansa na podniesienie jakości usług i towarów w branży IT poprzez nową, bardziej zdrową, konkurencyjność i większe wymagania konsumenta.

Na kryzysie zawsze jedni tracą, a inni zarabiają, ten nie jest wyjątkiem. Informatycy, którzy przebranżowili się i odkryli w sobie talent do tworzenia aplikacji medycznych, e-Commerceowych i e-Learnigowych, na które znacząco wzrosło zapotrzebowanie w roku 2020, teraz mają środki do reinwestowania i jeśli mądrze ich wykorzystają no to w przyszłości powstaną nowe podmioty gospodarcze, nowe miejsca pracy, nowe konkurencyjne rozwiązania.

W najbliższych wyborach prawo wyborcze już przysługuje obywatelom polskim, urodzonym w Unii Europejskiej i w NATO jednocześnie. To jest pokolenie, które w dorosłym wieku nigdy na własne oczy nie widziało kryzysu, które nie widzi i nie docenia wartości wywalczonych dla nich przez rodziców, dziadków i babcie. Być może, ten kryzys nauczy ich doceniać to co mają, dzięki czemu w przyszłości będą podejmowali lepsze decyzje.

Największe minusy gospodarcze tego kryzysu są wspólne dla wszystkich branż, w tym dla IT: zniszczone więzi społeczne, biznesowe, zniszczone łańcuchy dostaw towarów i usług i upadające przedsiębiorstwa. Ludzie teraz mniej myślą o rozwoju technologii, a więcej o tym co włożyć do garnka. Rozwoju technologii na świecie to nie powstrzyma, natomiast rozwój zawodowy poszczególnych osób został wyhamowany.

Ewidentnie następują zmiany w systemie edukacji. Dotychczas w Polsce mieliśmy beznadziejnie przestarzały system edukacji, więc zmiany są potrzebne, ale budzi ogromne wątpliwości jakość tych zmian. Jeśli w amerykańskich czy niemieckich uniwersytetach od wielu lat można studiować zdalnie i jakość tej edukacji nie budzi wątpliwości, no to teraz możemy zaobserwować jak wygląda polska wersja edukacji zdalnej. Wg mnie, jest trochę lepiej niż fatalnie. Albo obniżenie wymogów dla maturzystów - czy ktoś chciałby latać samolotem, do którego oprogramowanie pisał programista który miał obniżone wymogi na maturze i na egzaminie w uniwersytecie?

Chaotyczne obniżanie cen i płac. W branży IT niektórzy przedsiębiorcy obniża ceny na swoje usługi i produkty, bo klientów nie stać na dotychczasowe opłaty. W skutku takich decyzji przedsiębiorcy nie stać na opłatę pracy fachowców, a więc wykwalifikowana kadra odchodzi, ewentualnie przychodzą mniej wykwalifikowani, a jakość usług i produktów drastycznie spada. W ten sposób przedsiębiorcy sami przyczyniają się do upadku własnych biznesów i przeszkadzają innym firmom w tworzeniu porządnych rozwiązań informatycznych.

Jak przetrwać kryzys, żeby po kryzysie rozwijać się jeszcze bardziej niż przed?

Wiele firm informatycznych już poważnie redukują swoje plany, bo ich klientów nie stać na dotychczasowe opłaty, natomiast inni nabierają obroty bo pojawiły się nowe możliwości w kryzysie. Dlatego opinia na ten temat są bardzo różnorodne. Zrozumienie faktu że gospodarka to jeden wielki organizm, części którego są współzależne i funkcjonują mniej lub więcej synchronicznie, daje dużo do myślenia. To że firma informatyczna dzisiaj dobrze zarabia wcale nie gwarantuje stabilności w dniu jutrzejszym. Teraz jak nigdy dotąd trzeba dbać o wniesienie wartości dodanej do biznesów naszych klientów. Firmy informatyczne, właścicieli których potrafią myśleć nie tylko o własnych zyskach, a przede wszystkim, o zwiększeniu albo chociażby utrzymaniu na dotychczasowym poziomie zysków klientów, mają dużo większe szanse na przetrwanie i rozwój po kryzysie.

Klient w reszcie poszedł po rozum do głowy i już nie rozstaje się z pieniędzmi tak lekko jak wcześniej, bo nie kupuje jeśli nie musi. Nic dziwnego, to jest zdroworozsądkowe na każde czasy, także na te normalne, ale dziwne jest to że potrzebny był kryzys żeby do tego dojść. Chyba brak edukacji finansowej w dzieciństwie teraz daje swoje żniwo. Jeśli chodzi o reklamy, to w wielu obszarach już jest tak że reklama zjada cały zysk. Współczesne platformy reklamowe to prawdziwe aukcje: kto da więcej pieniędzy, ta reklama zostanie wyświetlona w pierwszej kolejności. A teraz pomyślmy sobie: co dzieje się z zyskiem firmy, która obniża ceny na produkty i/lub usługi i zarazem podnosi stawki na reklamy? To jest prosta droga do zgłoszenia postępowania upadłościowego. Czyli trzeba bardziej poważniej podchodzić do polityki cenowej, do zarządzania reklamami, do treści reklam, do wyboru grupy docelowej. Oferując platformom reklamowym co-raz większe stawki, firmy konkurencyjne na wzajem się wykańczają, bo prędzej czy później będą się promować pod kreską rentowności.

W najbardziej ciężkich obszarach, takich jak tworzenie prostych stron internetowych, zyski już od dawna nie pokrywają kosztu reklam, więc przedsiębiorcy często szukają na czym zarobić, sprzedając stronę internetową, bo sama sprzedaż strony może być stratna. Do końca roku 2021 dojdzie znacznie więcej obszarów, które okażą się pod kreską opłacalności reklam. Trzeba tutaj kombinować, myśleć na czym zarobić sprzedając wybrany przez konsumenta towar czy usługę. Na przykład, sprzedawca laptopów często na myszce i podstawce do laptopa w komplecie zarabia znacznie więcej niż na samym laptopie, chociaż cena laptopa jest nieporównywalnie wyższa od ceny myszki. W najbardziej ciężkich obszarach, wzrostu cen na reklamy o 2...3 % wystarczy aby wykończyć przedsiębiorcę, natomiast w innych obszarach, gdzie marża jest względnie wysoka, nawet 100% wzrost kosztu reklam nie wywoła poważnych negatywnych skutków. Co za tym idzie - jakość zarządzania reklamami staje się wrażliwym miejscem przedsiębiorstwa.

Jak przygotować się do ukończenia kryzysu?

Koniec kryzysu też przyniesie niespodzianki dla wielu przedsiębiorców. Szczególnie, dla tych którzy nie są przygotowani. Każde zmiany - czy to zamkniecie poszczególnych branż, czy to otwarcie - niosą zmiany. Nie ważne czy te zmiany są pozytywne czy negatywne - warto się przygotować do nachodzących zmian.

Niespodzianką dla wielu firm, nie koniecznie z sektora informatycznego, może być potrzeba w pilnym zakupie nowego oprogramowania. Bo, tak jak wspominałem, dopóki poszczególne firmy zostały chwilowo wyeliminowane z rynku poprzez zamknięcie ich klientów i brak płynności finansowej, to o ile przetrwają i wrócą do normalnego funkcjonowania, no to okaże się że przez czas braku działalności tu urząd skarbowy wymyślił nową wersję plików JPK i trzeba dostosować oprogramowanie firmowe, a tu jakaś nowa ustawa wymuszająca zmianę oprogramowania do drukarki fiskalnej, a tu stary API w banku został zastąpiony nową wersją, a nasze oprogramowanie magazynowo-księgowe, na które właśnie skończył się termin wsparcia, nie działa z nowym API - i tego typu kwiatki będą się pojawiać. Do tego zjawiska muszą się szykować wszystkie podmioty gospodarcze, które mieli wymuszony postój przez dłuższą chwilę, bo te kwiatki potrafią się gromadzić i powrót do działalności może wyglądać trochę jak uruchomienie firmy od zera.

Poważne zmiany w organizacji biznesu były na początku kryzysu, ale będą też po jego zakończeniu. Prawdopodobnie, okaże się że jak zostaną na 100% otworzone galerie handlowe, no to spadnie (przynajmniej w Polsce) zapotrzebowanie na eCommerce, więc część pracowników, przyjętych do tworzenia i obsługi sklepów internetowych mogą po kryzysie się zdziwić. Część pracowników wsparcia telefonicznego (pierwsza linia wsparcia) stracą pracę, bo te pytania które teraz można załatwić tylko poprzez infolinię, będzie można załatwić na inne sposoby, na przykład odwiedzając biuro usługodawcy. Spadną zyski platform do online konferencji, spadną zyski platform filmowych (bo ludzie, wreszcie, zajmą się pracą) - wszystkie te firmy będą musieli w mniejszym lub większym stopniu zredukować ilość personelu. Natomiast wynajem nieruchomości komercyjnych raczej powoli będzie wracał do poziomu z przed roku 2019, bo polscy pracodawcy dalej są wyjątkowo odporni na pracę zdalną, więc będą wracali do pracy stacjonarnej.

Jeśli znalazłe[-a]ś w tekście, literówkę, błąd stylistyczny albo inny błąd językowy - bardzo proszę o napisanie poprawki w komentarzu pod artykułem albo przez formularz kontaktowy. Dziękuję!

Autor artykułu: Sergiusz Diundyk.

Komentarze

Marek
16-04-2021 | 18:36
Jestem w IT i nie czuję żadnych zmian. Pracuję zdalnie dla firmy z USA. Za nic nie wymienię pracy zdalnej.
Sergiusz Diundyk
17-04-2021 | 18:38
To się cieszę że nie odczuwa Pan żadnych zmian związanych z kryzysem. Jak wspominałem w artykule, to zależy czym firma się zajmuje. W każdym razie życzę powodzenia.
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
 Dodaj odpowiedź 
Twoja odpowiedź:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij odpowiedź
Dodaj nowy komentarz:

 Oświadczam że przeczytałe[-a]m Regulamin i akceptuję go w całości i bezwarunkowo.
 
Imię lub pseudonim
 
Twój komentarz
Wyślij komentarz
Zoom
Ok